Zostało 11 dni wolności, swobody, zabawy, po prostu CHILLOUT'u. Ta myśl, że za 11 dni znowu się zacznie mnie przeraża... A teraz żegnam, idę czytać "Skąpca" ;/
no ja nie mowie ze sie nie ciesze ze zmian, bo w sumie to czekam na coś nowego juz od dłuzszego czasu, ale to nie zmienia faktu że w G1 czułam się no kurde.. jak w domu :D
Haha no tak, bo wiesz... Dzięki naszej wspaniałej przewodniczącej szkoły panowała tam rodzinna atmosfera i każdy bez wyjątków czuł się tam jak w domu! :D
Ty przynajmniej wracasz do kochanego G1, a ja ide w nieznaneeee, łuhu :(
OdpowiedzUsuńZmiany są dobre, otwierasz nowy etap, poznasz coś nowego, być może lepszego. Słyszałam, że te czasy w życiu są najlepsze ;D
OdpowiedzUsuńno ja nie mowie ze sie nie ciesze ze zmian, bo w sumie to czekam na coś nowego juz od dłuzszego czasu, ale to nie zmienia faktu że w G1 czułam się no kurde.. jak w domu :D
OdpowiedzUsuńHaha no tak, bo wiesz... Dzięki naszej wspaniałej przewodniczącej szkoły panowała tam rodzinna atmosfera i każdy bez wyjątków czuł się tam jak w domu! :D
OdpowiedzUsuńkoniec wakacji :(
OdpowiedzUsuńhahah mam nadzieje ze Twoja wypowiedz nie zawierała ironii :D
OdpowiedzUsuńA skąd! ;)
OdpowiedzUsuń